Strona 1 z 3

Z życia wzięte

: ndz 06 mar, 2011 21:58
autor: Anna_M
Zakładam ten wątek, bo wierzę, że każdy z Was ma tu co wpisać. Mój 2 miesięczny syn jest zdiagnozowany od 2 tygodni, czekamy na badania, co choroba już zajęła w jego organizmie. Starszy syn nie choruje, ale dopiero będzie badany pod kątem muko. Trudno jest mi się śmiać, śpiew, nawet do radia czy kołysanki więźnie mi w gardle. Ale życie nie zważa na ponury nastrój i podsuwa sytuacje śmieszczne, czasami głupie, ale takie, których nie można potraktować inaczej niż na wesoło. Mam nadzieję, że będziecie tu dopisywać swoje historyjki, powiedzonka, sytuacje.
Oczywiście ja zacznę.
scenka I: Starszy syn pamięta jeszcze jak pił mleko od mamusi, teraz widzi jak karmię młodszego. Często sam, gdy Sławek płacze, woła mnie i domaga się "Mamo! Otwórz cycka / Otwórz mleko! Sławek jest głodny". A on, jak to "prawie dorosły" (2,5 roku) chętnie kosztuje naszego jedzenia i picia. Ale że ja często wspomagam się herbatką na laktację, to tłumaczę małemu, że on tego nie może pić, bo jak ja wypiję herbatkę, to z niej robi się mleko dla braciszka. Ale jak to u dwulatka - powtarzać takie rzeczy trzeba w ilościach niepoliczalnych. Pewnego razu mąż nie wytrzymał i na pytanie "Mogę skosztować?" odpowiedział "Nie! Bo ci cycki urosną i będzie lecieć mleko". I pewnie zapomnielibyśmy o tym zupełnie, gdyby nie sytuacja kilka dni później - usypiałam młodszego, a mąż w drugim pokoju rozbierał starszego syna do kąpieli. Słyszałam rozmowy typowe jak przed kąpielą, do czasu zdjęcia koszulki, gdy syn nagle głośno oświadczył: "O kurde! Cycki mi urosły!"
scenka II: Starszy syn przyniósł do pokoju kilka drobiazgów ze skrzyni z zabawkami. Przekładał je po swojemu, nazywając albo prawidłowo, albo nazwami, które my - rodzice - też już jednoznacznie identyfikujemy. Gdy nagle stwierdził: "Mam machacz". Ponieważ czasami niektóre wyrazy, gdy nie pamięta prawidłowo - zniekształca - instynkt pedagoga kazał drążyć o co chodzi, żeby mu prawidłowo podpowiedzieć. Zapytałam:
- Co masz?
- Machacz.
- A co to jest machacz?
Na co on tonem zmęczonego inteligenta tłumaczącego proste rzeczy idiocie wytłumaczył:
- No machacz! - podniósł plastikową chorągiewkę - A tak się macha - co też natychmiast zademonstrował z bardzo skupioną miną.
Dłuższą chwilę trwało, zanim mogliśmy z mężem powiedzieć mu co trzyma w ręce.

Re: Z życia wzięte

: ndz 06 mar, 2011 22:25
autor: mama_zuzi
buaahahaahahahahaha......no takie teksty to ja lubie! Dzieciaki są genialne :) pozdrawiam i czekam na więcej :)

Re: Z życia wzięte

: pn 21 mar, 2011 11:50
autor: Sylwia060609
Droga Anno M- Sytuacja z muko dla Ciebie jest bardzo Świerza dlatego nie masz ochoty na spiew taniec czy dowcipy ale uwierz mi przejdzie to................ Gdy minie bol i wielki zal -zaswieci sloneczko i znow bedziesz potrafila usmiechac sie i cieszyc z zycia:) Ciesz sie ze masz takiego 2i pol rocznego kabareciarza ktory stawia Cie na nogi .Moj maly muko ma 17 miesiecy! straszny jest z niego czaruś z mowa jeszce troszke ciezko u niego sama podstwa mama tata baba daj po lala kici miał daj itp co to scenek ostatnio zabralam Oskara do sklepu wiosna sie zbliza a dziecko nie mialo obuwia wiec pojechalismy do pobliskiego sklepu sportowego przymierzamy buty pan sprzedawca dam naprzynosil wiele ciekawych modeli po czym chcial sie schylic na Oskarem aby sprawdzic czy bucik jest dobrze dopasowany- i w tym momencie na caly sklep Oskar krzyknał do tego pana TATA!! facet zrobil sie czarwony eskpedientki zaczeły sie smiac:) ale w ten sposob wlasnie otrzymalismy 5% rabatu:)!

Re: Z życia wzięte

: wt 22 mar, 2011 21:06
autor: BeataW
Rozmowa ze starszym zdrowym synkiem w łazience z muko w tle. Synek się myje a ja płuczę gardło, ponieważ znów mnie pobolewa i już boję się o Maję.
Synek: dlaczego płuczesz gardło?
Ja: bo mnie boli:
Synek: a dlaczego cię boli?
Ja: bo idą na nas wszystkie plagi egipskie
synek: a to flagi chodzą????

Re: Z życia wzięte

: śr 23 mar, 2011 09:42
autor: maga
Z rok temu, siedzimy w IMID i wypełniamy ankietę na temat odżywiania.
Czytam głośno pytania i zaznaczam właściwą odpowiedz.
Pytanie któreś tam - Czy dziecko ma nudności?
Pytam młodą z uśmiechem - Masz nudności?
Mała - noo czasamiiii
ja zdziwiona, bo pierwsze słyszę - naprawdę?
Mała niepewnie - nooo czasami mi się nudzi...

Umarłam :)

Re: Z życia wzięte

: śr 23 mar, 2011 11:56
autor: BeataW
hahahahaha dzieci i ich super pomysły

Re: Z życia wzięte

: wt 26 kwie, 2011 16:12
autor: AleksandraKaczynska
Właśnie wróciłam z rowerku z Asią. mycie raczek - dokładne - mycie jabłka i obieranie - a tu Asia zapatrzona w TV. Ja się patrzę a mąż zostawił film o tak zwanym przetrwaniu....
i facet je robaki - zbliżenie na twarz..... :D

Re: Z życia wzięte

: czw 28 kwie, 2011 21:08
autor: matissa
Odkad urodził sie Mateuszkowi braciszek zdarza mu sie spac z lalka o imieniu Kamilek - jak młodszy brat. Wczoraj gdy się obudził pytam go jak mu się spało z lalką Kamilkiem, on mi na to, ze Kamilek troche płakał ale dał mu mleczko i sie uspokoił. Na moje pytanie jakie mleczko bez zastanowienia powiedział: GERBER - DZIECI TO LUBIĄ! :)

Re: Z życia wzięte

: czw 28 kwie, 2011 22:20
autor: dramu
zdrowy synuś to jest udany
w Wielkanoc śpiewał: Dzisiaj Betlejem .....
dzisiaj zobaczył krowę która szła drogą (oczywiście mieszkam na wsi) dla mojego synka to coś wyjątkowego, zostawił rowerek i musiał do niej podejśc, zapytał faceta czy jest rolnikiem on potwierdził , potem poklepał krowę i stwierdził ,że śmierdzi i się oddalił
w ogóel to jest bardzo śmiały , gadatliwy ,że dzisiaj do robotników na budowie mówi: Cześć chłopaki
czasami mi za niego wstyd
ale już jako 3 letnie dziecko Kasie oklepywał, chciał robić inhalacje, pierwszy w domu założył kamizelkę jak przyszła na test
niedawno stwierdził,że Kasia ma dobrze w szpitalu ale jak zaczełam mówić o kłuciu , o wenflonach to się przeraził
w sumie jest delikatnym jak coś go trochę zaboli to już piszczy, niecierpliwy
a moje mukolki wręcz przeciwnie- są twarde a zarazem miłe :-)

Re: Z życia wzięte

: wt 28 cze, 2011 20:35
autor: maga
Tata ścieli Dominice łóżko.
Mówi do córki - Dominika myślę, że powinnaś wybrać sobie dzień od którego sama będziesz ścielić łóżko
Dominika po chwili zastanowienia - a rok też mogę wybrać? :)

Re: Z życia wzięte

: śr 29 cze, 2011 14:07
autor: BeataW
hihi Dominika - TAK TRZYMAJ!!! :PPPP

Re: Z życia wzięte

: śr 27 lip, 2011 07:25
autor: lidiam
Jakiś czas temu Justynka (21 mies.) byla po raz pierwszy na mszy. po powrocie zapytalam: Gdzie dzisiaj bylas?
Justynka: W kościólku
Ja: A kto mieszka w Kosciele?
Justka: hmmm...
Ja: Pan....
Justynka rozpromieniona: ...DOKTOR!!! :aniol:

Re: Z życia wzięte - Trudne pytanie

: wt 09 sie, 2011 21:33
autor: Anna_M
Aleksander dziś skończył 3 latka. Zrobiliśmy wycieczkę urodzinową i w aucie uśmialiśmy się z mężem:
Prolog – Aleks lubi piosenki i sam się dopomina o puszczenie czy śpiewanie. Puść mi kołysanki, o piesku, śpiewaj o… to typowe. Zaskoczył mnie kiedyś, bo zażądał śpiewania piosenki o sukienkach. Zdębiałam… Dopiero po dłuższej chwili skojarzyłam, że piosenka o cebuli zaczyna się „Sukienek żółtych i fartuszków – cebula dużo ma na brzuszku…” a w refrenie „Gdy żółtą ma suknię cebula…”. Miałam rację, o to chodziło. Piosenkę, którą tylko my możemy rozszyfrować, to piosenka „o babci Jance” – Moja babcia w ubiegłym roku skończyła 80 lat i na imprezę zorganizowaliśmy piosenkę Maryli Rodowicz „Ech mała!” – ostatnia zwrotka leci: „Ech mała, poszalej - Masz 80 lat - Coś zapal i nalej - Tak mało dał ci świat - Baw się wreszcie zapałkami - Niech cię sparzy żar - Nie siedź w domu wieczorami kiedy kusi bal - Ech mała, poszalej - Garściami bierz co chcesz - Takie życie mała - Takie jest”. My wiemy, o co chodzi, ale czasami mamy niezłe kalambury…
Akt pierwszy – ok. 2 miesiące temu – syn zażądał puszczenia piosenki „o kwawicy”. Metodą prób i błędów (wielu prób i błędów) doszliśmy że chodzi o krwawicę, ale co dalej? Sporo czasu nam zabrało skojarzenie, że tak 2-3 dni wcześniej leciała w radiu „Szparka Sekretarka” Maryli Rodowicz (gust mu się ugruntowuje). Poszperałam po starych płytach i spreparowałam płytkę do auta – od tego czasu mogły by lecieć na okrągło tylko te dwie piosenki ;)
Akt drugi – po dwóch miesiącach i kilkuset odsłuchaniach nasz syn dzisiaj zadał niezmiernie ważne pytanie – A co to jest kwawica (nie wymawia r)? – Zaczyna się – pomyślałam – czas trudnych pytań. Do boju! ;) „Hmmm… Krwawica to jest wtedy, gdy ktoś ciężko pracuje, zarabia, męczy się, stara i za tą pracę dostaje coś cennego – i to jest wtedy jego krwawica”. Przez chwilę pomyślał, po czym zaskakująco radosnym tonem ni to orzekł, ni zapytał – „To ja też jestem waszą kwawicą…?” Najpierw parsknęliśmy śmiechem, ale potem mąż zaczął mówić, że nie, ale ja zdążyłam sprawę przemyśleć i głośno orzekłam – „No tak! Można tak powiedzieć. W końcu tata popracował, a ja się namęczyłam….” – Cieszyłam się, że byliśmy w aucie, bo mieliśmy z przodu ubaw po pachy ;-D

Re: Z życia wzięte

: sob 08 paź, 2011 18:54
autor: AleksandraKaczynska
Jutro wybory wiec jedziemy "na wycieczkę" bo głosuję dość daleko od miejsca zamieszkania ... i tłumacze Asi, że jutro wybieramy kto będzie rządził i muszę oddać głos... A Asia płacze i płacze.... o co chodzi - nie chcesz pojechać do babci? a córcia - "ja nie chce żebyś ty oddawał głos" i w ryk znowu.... więc znowu pytam czemu... i "bo ty tu przecież rządzisz!"
dziecko prawdę powie.. :D ale się mąż popłakał ze śmiechu :D

Re: Z życia wzięte

: sob 08 paź, 2011 20:34
autor: helfajer
AleksandraKaczynska pisze:Jutro wybory wiec jedziemy "na wycieczkę" bo głosuję dość daleko od miejsca zamieszkania ... i tłumacze Asi, że jutro wybieramy kto będzie rządził i muszę oddać głos... A Asia płacze i płacze.... o co chodzi - nie chcesz pojechać do babci? a córcia - "ja nie chce żebyś ty oddawał głos" i w ryk znowu.... więc znowu pytam czemu... i "bo ty tu przecież rządzisz!"
dziecko prawdę powie.. :D ale się mąż popłakał ze śmiechu :D
Ej cicho, cisza przedwyborcza obowiązuje, a Ty tu agitujesz za sobą :P

Re: Z życia wzięte

: ndz 09 paź, 2011 06:22
autor: AleksandraKaczynska
nie szkodzi - najważniejszy głos już mam :D

Re: Z życia wzięte

: pn 10 paź, 2011 12:07
autor: asia325
Ola od wrzesnia posżła do szkoły. Któregos dnia przyszłyśmy ze szkoły, Ola myje ręce i oznajmia że chce na rowerki bo jest jeszcze ciepło. Więc pytam czy ma zadanie? Na to Ola - Tak ale na jutro!
Padłam

Re: Z życia wzięte

: pn 10 paź, 2011 21:31
autor: Anna_M
Ze Sławkiem wylądowałam w szpitalu. Diagnoza - obturacyjne zapalenie oskrzeli. 3 dni na obserwacji i do domu się leczyć. A po powrocie w drzwiach wita nas starszy - 3 letni Aleks - i pyta:
- Wróciliście do domu?
- Tak wróciliśmy. Cieszysz się z tego?
- Uhm... A Sławek ma już zdrowe skrzela?

Re: Z życia wzięte

: śr 19 paź, 2011 23:36
autor: Kociak32
Anno, to co pisałaś jest naprawdę ciekawą historią ;]

Re: Z życia wzięte

: czw 01 gru, 2011 18:30
autor: BeataW
Umieszczam mój post tutaj, choć nie wiem, czy w takim przypadku powinno się śmiać czy płakać
Byłam dziś z Mają na szczepieniu i poprosiłam panią dr, żeby wypisała mi receptę na sól fizjologiczną i...
cytuję rozmowę:
ja: Pani dr wypisze mi pani receptę na sól fizjologiczną??
dr: a po co pani???
ja: no...do inhalacji i ...Maja czasami woła i wypija...
dr: co??? daje Pani dziecku sól do picia??? czemu??
ja: (zdziwiona - nawet bardzo...bo na karcie Mai jak wół wielkimi drukowanymi literami na pierwszej stronie widnieje napis: MUKOWISCYDOZA - na czerwono!!!) ...bo ma mukowiscydozę...???
dr: aaa...a to trzeba...???? ile??? 10 ampułek???

Rozumiem, że teraz wiem, bo Maja ma muko, rozumiem, że może nic nie wiedzieć pani pielęgniarka z rejestracji, która zapytała mnie "a kiedy ona z tego wyrośnie...???:
Ale pani dr??? 6 lat studiów, praktyka zawodowa --- mukowiscydoza jako najczęstsza z chorób rzadkich, niedobory soli u dzieci chorych na mukowiscydozę - czy to zbyt dużo jak na dr pierwszego kontaktu....???