opłaty za leczenie, itp

Do wymiany poglądów na temat miejsc gdzie leczy się mukowiscydozę
helfajer
Aktywista
Posty: 677
Rejestracja: pn 03 maja, 2010 22:22
gg: 10972162
Lokalizacja: Smolarnia / opolszczyzna
Kontakt:

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: helfajer » pt 11 mar, 2011 10:02

Anna_M pisze:Agnieszka33 i tragedia - jesteście podopiecznymi w jasiu i małgosi? Kupujecie w siedzibie, czy na odległość? Pozdrawiam
Może nie jestem "Agnieszka33" ani "tragedia" ale odpowiem - dawno tu nic mądrego nie pisałem :-D Ja kupuję na odległość, wygląda to tak:

1. idę do lekarza po recepty
2. wysyłam recepty tego samego dnia pocztą + mailem wysyłam zdjęcie polecenia nadania i recepty (biorę ze sobą zawsze aparat i robię zdjęcia recept), jeśli się zdarzy że nie wziąłem aparatu to w mailu piszę od razu co było na receptach
3. Po kilku dniach dzwoni do mnie ktoś z fundacji, że recepty już do nich dotarły
4. I potem czekam na telefon z informacją kiedy będą mieli trasę w moje rejony polski południowej :-D
Mukowiscydoza jest jak alkohol ... Ja ją w twarz ... Ona mnie na ziemię. Ale codziennie rano wstaję i leję ją dalej!

3 x "A" - Agitacja, Agitacja i jeszcze raz Agitacja - http://www.muko.smolarnia.org

Awatar użytkownika
BeataW
Aktywista
Posty: 330
Rejestracja: pt 14 sty, 2011 08:49
gg: 5882872
Lokalizacja: Bełchatów, woj. łódzkie

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: BeataW » pt 11 mar, 2011 12:36

do Anny M
Aniu wygląda to tak -----513310598 -- to jest nr do pani Flasińskiej z fundacji Jaś i Małgosia ta pani zajmuję się dziećmi z mukowiscydozą dzwonisz i pytasz o co chcesz - leki, koszt itd. bardzo miła pani u tej pani można zamówić np kreon 10000 bez recepty - robiłam to już kilka razy dzwonię mówię ze potrzebuję i za kilka dni mam paczuszkę a fakturę mogę zapłacić nawet miesiąc później
jak masz więcej pytań możesz na moje gg 5882872
mama Mai CF i zdrowego Kuby - 13.01.2007

Obrazek

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: Anna_M » pt 11 mar, 2011 14:05

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. A swoją drogą to ciekawe, że czasami wystarczy, że ktoś ponarzeka na drogie leki, a ktoś inny dostaje dostęp do bardzo cennej wiedzy!
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

helfajer
Aktywista
Posty: 677
Rejestracja: pn 03 maja, 2010 22:22
gg: 10972162
Lokalizacja: Smolarnia / opolszczyzna
Kontakt:

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: helfajer » wt 10 maja, 2011 10:43

Wracając do opłat za leczenie. Właśnie za chwilę, ein moment jadę do kardiologa - to znaczy do miłych i sympatycznych pań pielęgniarek, które mi podłączą fajne urządzenie do całodobowego pomiaru pracy serca. To urządzenie jest zasilanie bateryjką. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że ja sam muszę sobie taką bateryjkę zakupić.

2 zł to nie duży koszt, ale dla mnie to trochę śmieszne jest. Za kilka lat będzie tak, że przychodząc na operację będzie trzeba mieć swoją "walizkę" ze sprzętem do operowania i cięcia :D
Mukowiscydoza jest jak alkohol ... Ja ją w twarz ... Ona mnie na ziemię. Ale codziennie rano wstaję i leję ją dalej!

3 x "A" - Agitacja, Agitacja i jeszcze raz Agitacja - http://www.muko.smolarnia.org

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: Anna_M » wt 10 maja, 2011 13:08

A może tak by było lepiej - masz pewność, że sterylne, ostre, sprawne, a jak się wybudzisz z narkozy, to sam policzysz, czy czegoś nie brakuje... ;)
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

helfajer
Aktywista
Posty: 677
Rejestracja: pn 03 maja, 2010 22:22
gg: 10972162
Lokalizacja: Smolarnia / opolszczyzna
Kontakt:

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: helfajer » wt 10 maja, 2011 13:25

Anna_M pisze:A może tak by było lepiej - masz pewność, że sterylne, ostre, sprawne, a jak się wybudzisz z narkozy, to sam policzysz, czy czegoś nie brakuje... ;)
Z jakiej narkozy :?: To nie w narkozie. Zakładają rzepy na klatę i normalnie z tym funkcjonujesz przez 24/H :P
Mukowiscydoza jest jak alkohol ... Ja ją w twarz ... Ona mnie na ziemię. Ale codziennie rano wstaję i leję ją dalej!

3 x "A" - Agitacja, Agitacja i jeszcze raz Agitacja - http://www.muko.smolarnia.org

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: Anna_M » wt 10 maja, 2011 20:51

helfajer pisze:
Anna_M pisze:A może tak by było lepiej - masz pewność, że sterylne, ostre, sprawne, a jak się wybudzisz z narkozy, to sam policzysz, czy czegoś nie brakuje... ;)
Z jakiej narkozy :?: To nie w narkozie. Zakładają rzepy na klatę i normalnie z tym funkcjonujesz przez 24/H :P
Ech! Faceci!! :) Z tej narkozy, do której potrzebujesz swoją walizeczkę ze sprzętem chirurgicznym! :)
A z holterem da się przeżyć ;) Mój mąż musiał kupić kasetę, na której było nagrywane wszystko przez cały czas, a potem okazało się, że 90% było źle nagrane ;D
Tylko w 10% było czytelne, na szczęście wykazało, że te 10% było OK.
Ale w miejscach publicznych nie obnoś się z tym sprzętem i raczej nie żartuj sobie wołając "Allah Akbar!" gdy te wszystkie rzepy i sprzęty na tobie będzie widać...
Ale na poważnie - mąż najgorzej wspomina nie badanie, ale przygotowanie do założenia elektrod, gdy golili go na sucho, żyletą ze szpitalnego przydziału :D Żałował, że mu nie powiedzieli, bo wygoliłby się sam w domu...
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

helfajer
Aktywista
Posty: 677
Rejestracja: pn 03 maja, 2010 22:22
gg: 10972162
Lokalizacja: Smolarnia / opolszczyzna
Kontakt:

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: helfajer » wt 10 maja, 2011 21:07

Anna_M pisze:...mąż najgorzej wspomina nie badanie, ale przygotowanie do założenia elektrod, gdy golili go na sucho, żyletą ze szpitalnego przydziału :D Żałował, że mu nie powiedzieli, bo wygoliłby się sam w domu...
Moja klata jest łysa jak pupa maluszka. Także nie mam na szczęście takiego problemu jak twój mąż :P
Ja badanie wspominam baaaaaaaaardzo dobrze. Trafiłem na młode studentki, które pierwszy raz zakładały Holtera :D Normalnie byłem w raju. Tak byłem tą sytuacją zaskoczony, że zapomniałem zagadać o numery telefonu :-D
Mukowiscydoza jest jak alkohol ... Ja ją w twarz ... Ona mnie na ziemię. Ale codziennie rano wstaję i leję ją dalej!

3 x "A" - Agitacja, Agitacja i jeszcze raz Agitacja - http://www.muko.smolarnia.org

AleksandraKaczynska
Aktywista
Posty: 1569
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 09:47
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: AleksandraKaczynska » wt 10 maja, 2011 21:15

Jak Asia miała się urodzić to mąż miał mieć operację wyjęcia szpica śródszpikowego z kości w nodze po tym jak rok wcześniej się połamał - w 7 miejscach chyba - ot taki wyjazd turowy na narty :)
Wszytsko było obliczone żeby był sprawny na czas porodu i.... w dniu operacji ... po przygotowaniu do niej.... okazało się zapomnieli sprawdzić czy mają odpowiedni śrubokręt żeby ten szpic wyjąć :shock: ot takie maleństwo - 7mm średnicy i długości ok. 35 cm - w tym dziurki i śrubki żeby trzymać części kości.
Zabieg wykonano z powodzeniem miesiąc później. Termin miałam na 3 tygodnie po zabiegu męża. Na szczęście Asi sie nie spieszyło i dała mężowi jeszcze 10 dni na przygotowanie się :lol:
I jak tu nie myśleć o noszeniu własnego sprzętu ? :-D
Dodam że to doskonała prywatna klinika sportowa lecząca naszych olimpijczyków ....
Mnie też tam poskładali kiedyś i gorąco polecam - a mąż miał po prostu pecha... bo lekarz powiedział młodej że ma zamówić a ona....zapomniała :D
Ale golarkę lepiej mieć swoją i lepiej to zrobić w domu..... :)
Mama Joanny 2007 / cf i Zuzanny 2010 / zdrowa
http://asik-ak.blogspot.com/

ele.meller
Aktywista
Posty: 309
Rejestracja: ndz 12 lut, 2006 18:16
gg: 21306952
Lokalizacja: DąbrowaChełmińska

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: ele.meller » wt 10 maja, 2011 22:06

ja kupowałam 2 baterie rv9 nie wiem czy dobrze te literki napisałam.
Pamiętam zapisy syna.wpisywał co godzinę - były notatki-jestem głodny.
pozdrawiam.

delicja
Aktywista
Posty: 148
Rejestracja: śr 11 maja, 2011 15:53
gg: 47365

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: delicja » śr 08 cze, 2011 16:13

Anna_M pisze:
helfajer pisze:
Anna_M pisze:A może tak by było lepiej - masz pewność, że sterylne, ostre, sprawne, a jak się wybudzisz z narkozy, to sam policzysz, czy czegoś nie brakuje... ;)
Z jakiej narkozy :?: To nie w narkozie. Zakładają rzepy na klatę i normalnie z tym funkcjonujesz przez 24/H :P
Ech! Faceci!! :) Z tej narkozy, do której potrzebujesz swoją walizeczkę ze sprzętem chirurgicznym! :)
A z holterem da się przeżyć ;) Mój mąż musiał kupić kasetę, na której było nagrywane wszystko przez cały czas, a potem okazało się, że 90% było źle nagrane ;D
Tylko w 10% było czytelne, na szczęście wykazało, że te 10% było OK.
Ale w miejscach publicznych nie obnoś się z tym sprzętem i raczej nie żartuj sobie wołając "Allah Akbar!" gdy te wszystkie rzepy i sprzęty na tobie będzie widać...
Ale na poważnie - mąż najgorzej wspomina nie badanie, ale przygotowanie do założenia elektrod, gdy golili go na sucho, żyletą ze szpitalnego przydziału :D Żałował, że mu nie powiedzieli, bo wygoliłby się sam w domu...

A co - niech cierpi to tylko klata :-) Przy porodzie bolesne golenie było standardem i jakoś część z nas nie wspomina takich drobiazgów - oj małże i mięczaki.

Wracając do tematu - zapłata za drobiazgi to nonsens ale prawda jest też taka, ze płyta CD ze zdjęciami to lepsze rozwiązanie (tańsze i wygodniejsze) niż stara klisza.

helfajer
Aktywista
Posty: 677
Rejestracja: pn 03 maja, 2010 22:22
gg: 10972162
Lokalizacja: Smolarnia / opolszczyzna
Kontakt:

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: helfajer » śr 08 cze, 2011 17:10

Anna_M pisze:Ale w miejscach publicznych nie obnoś się z tym sprzętem i raczej nie żartuj sobie wołając "Allah Akbar!" gdy te wszystkie rzepy i sprzęty na tobie będzie widać...
Cytat powyżej odnośnie badania Holtera. W dzień, w którym miałem zdjąć urządzenie musiałem iść coś załatwić do sądu i podkusiło mnie żeby najpierw iść do sądu a nie zdjąć "kabelki".

Wchodzę - facet mówi żebym wyciągnął wszystko z kieszeni i bierze podręczny wykrywacz. Ja wtedy koszulę do góry i mówię że nie można mnie sprawdzać wykrywaczem bo mam takie urządzenie. Koleś chyba nie wiedział o co chodzi bo mówił obcojęzycznym akcentem. Więc idzie do drugiego ochroniarza i mówi - Zdzisiu, a ja nie wiem co zrobić bo tu jakiś pan z oprzyrządowaniem przyszedł :-D

Ale wpuścili mnie.

P.S.: Zapomniałem zabrać bateryjkę do domu. I tak ośrodek zdrowia wzbogacił się dzięki mnie :P
Mukowiscydoza jest jak alkohol ... Ja ją w twarz ... Ona mnie na ziemię. Ale codziennie rano wstaję i leję ją dalej!

3 x "A" - Agitacja, Agitacja i jeszcze raz Agitacja - http://www.muko.smolarnia.org

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: Anna_M » śr 08 cze, 2011 21:53

delicja pisze:A co - niech cierpi to tylko klata :-) Przy porodzie bolesne golenie było standardem i jakoś część z nas nie wspomina takich drobiazgów - oj małże i mięczaki.
Nie żartuj! W życiu nie pozwoliłabym się ogolić do porodu w szpitalu! Dwa razy rodziłam, goliłam się w domu i uprzedziłam męża, który był ze mną, że jeśli ktoś się do mnie zbliży z żyletką, to ma mnie bronić ;) A na poważnie - ogoliłam się w domu i w szpitalu odmówiłabym! To nie jest zabieg niezbędny, ratujący życie i nie mają prawa robić tego bez zgody! Zresztą nie ma wskazań medycznych do golenia, żadnych dowodów, że poród na "ogolonej" scenie jest bezpieczniejszy czy zdrowszy.
A że babki nie wspominają - wspominają to co potem. A nie od dzisiaj wiadomo, że najgorsze wspomnienia podświadomość wypycha i nie pamiętamy najgorszych koszmarów naszego życia... ;)
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

delicja
Aktywista
Posty: 148
Rejestracja: śr 11 maja, 2011 15:53
gg: 47365

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: delicja » czw 09 cze, 2011 17:44

Ania - nie wszyscy mieli taki luxus :) mnie nikt nie pytał, pod nóż (żyletę) i już no ale to parę lat temu było ;)
Wiem, że teraz jest już loozik

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: Anna_M » czw 09 cze, 2011 21:21

Luzik, nie luzik... Ja jestem maniak czytania, a szpitali sie po prostu boję - taki uraz i awersja. Więc o prawach pacjenta dowiadywałam się wszyskiego co może mi się przydać i tego co napewno mi się nie przyda też. Tak przy okazji i na wszelki wypadek...
Mnie też nikt o nic nie pytał. Ale ja od razu mówiłam, że nie chcę np. nacięcia, nie chcę dolarganu, chcę poród siłami natury, jeśli tylko będzie możliwy. Przy pierwszym porodzie wydarłam się na lekarkę. Choć zasadniczo byłam grzeczna, poród naturalny, ale wspomagany oksytocyną. Tzn. doba ze skurczami naturalnymi, druga doba od 7:30 z oksytocyną, syn urodził się po północy. Przeczekał już na porodówce 4 położne, z których każda mówiła, że na jej zmianie urodzę... ;D Ale jak mnie lekarka zaczęła badać w czasie skurczu - jakby kartofle przerzucała. To najpierw poprosiłam, żeby zabrała ręce, a potem tak rykłam, że się cofnęła. Po chwili zbadała mnie już delikatniej, ale do mnie się nie odezwała, a po 2-3 minutach wyszła. Wszystko zrobiła położna. Miałam tak jak chciałam - poród bez nacięcia, ale syn miał źle ułożone rączki i mnie rozerwał, więc ta sama lekarka przyszła do szycia. Położna powiedziała, że sama sobie da radę, więc jedyne co przy mnie zrobiła lekara, to to jedno badanie. Przy drugim synu miałam cesarkę, więc robili ze mną co chcieli, ale też o parę rzeczy się upomiałam. :D Jestem trudnym pacjentem... :D
Najważniejsze co zapamiętałam o tych przepisach szpitalnych, to że druk, który się podpisuje w momencie przyjęcia do szpitala o zgodzie na proponowane leczenie i zabiegi jest zgodnie z prawem nic nie wart - zgoda nie może być wyrażona "in blanco" - na przyszłość, niezależnie od tego co będzie, z góry. Na poważniejsze zabiegi i operacje i tak potrzebny jest osobny podpis, a generalnie na wszystkie zabiegi musi być wyrażona zgoda, po jasnym poinformowaniu pacjenta co do konieczności i konsekwencji przeprowadzenia zabiegu (czy podania leków czy czegokolwiek innego), lub też konsekwencji odmowy. Zgoda na takie zwykłe, typowe działania może być ustna, ale np. przy porodzie mamy prawo odmówić podania leków, golenia, nacięcia krocza... Jedyny wyjątek to wykonanie zabiegów ratujących życie, w których nie ma czasu pytać o zgodę, a pacjent wcześniej nie wyraził sprzeciwu, lub pacjent nie jest w stanie podejmować samodzielnie racjonalnych decyzji, nie ma nikogo, kto może je podjąć w jego imieniu, lub kontakt z taką osobą zająłby zbyt dużo czasu... I te przepisy obowiązują już co najmniej kilkanaście lat, ale druczek do podpisania nadal funkcjonuje, a w szpitalach nie kwapią się do informowania pacjentów o ich prawach. Personelowi łatwiej się pracuje, a dla pacjenta pozostaje sentencja: "Nieznajomość prawa szkodzi"... :(
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

delicja
Aktywista
Posty: 148
Rejestracja: śr 11 maja, 2011 15:53
gg: 47365

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: delicja » pn 15 sie, 2011 17:19

Oczywiście Aniu masz rację. Od tego jednak do rzeczywistosci daleka droga. Trzeba walczyc o swoje prawa, znac swoje prawa i bronic ich kiedy trzeba ale wiem tez, ze czesto subiektywna ocena np pacjenta nijak sie ma do koniecznych procedur medycznych. Pomijam takie sprawy o których tu wyzej rozmawialyśmy. Święta racja i juz ale jak wszedzie i tu medal ma dwie strony. Widzialam mocno przestraszone mamy w panice, ktorych obecnosc pogarszala samopoczucie dziecka itp. Wowczas ostra interwencja lekarza jest uzasadniona/konieczna ale dla tej mamy bardzo nieprzyjemna w danej chwili. Nie ma jednej słusznej prawdy. A golenie jest do bani i juz... :)

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: Anna_M » wt 16 sie, 2011 17:03

delicja pisze:Trzeba walczyc o swoje prawa, znac swoje prawa i bronic ich kiedy trzeba
I to jest kwintesencja tego co powyżej. Święta prawda. Howk! ;-D
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

danula
Aktywista
Posty: 787
Rejestracja: czw 24 lis, 2011 18:53
gg: 6226887

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: danula » pn 30 wrz, 2013 09:57

Mam wizyte w poradni a że jest ładna pogoda to chciałam jechac autobusem z córką (80km). Mam legitymację na córkę na znizkowe przejazdy. Jednak aby je mieć muszę miec zaświadczenie,że taka wizyta się w ogóle odbędzie. I mam z tym problem bo poradnia nie chce mi takiego zaświadczenia wypisac i wysłac e-mailem !:-]

Madzia
Aktywista
Posty: 549
Rejestracja: czw 08 sty, 2009 10:16
gg: 8166165
Lokalizacja: Piła/Leszczydół-Nowiny

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: Madzia » pn 30 wrz, 2013 12:22

A masz wpisane w książeczce, że masz wizytę tego dnia? Ja to jak nie miałam zaświadczenia to pokazywałam np. skierowanie do szpitala, gdzie jest data, albo wpis do ksiażeczki... W drodze powrotnej poproś w poradni by wystawili i już ;)
"Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka" - Jan Paweł II
http://smyki.pl/domeny/mlody.pl/muko/

danula
Aktywista
Posty: 787
Rejestracja: czw 24 lis, 2011 18:53
gg: 6226887

Re: opłaty za leczenie, itp

Post autor: danula » pn 30 wrz, 2013 15:28

Madzia pisze:A masz wpisane w książeczce, że masz wizytę tego dnia? Ja to jak nie miałam zaświadczenia to pokazywałam np. skierowanie do szpitala, gdzie jest data, albo wpis do ksiażeczki... W drodze powrotnej poproś w poradni by wystawili i już ;)
Nie mam żadnej książeczki, ani skierowania (jest niepotrzebne bo to kolejna wizyta).Jak będę wracała to będę już miała zaświadczenie. Napisałam jeszcze raz e-maila i pani z rejestracji napisała tylko data, godzina, i nazwisko lekarza ale nic więcej, żadnego początku ani końca. Bo też chciałam się upewnić czy ta wizyta się odbędzie bo raz nam się zdarzyło, że lekarza nie było ale udało nam się odbyć wizytę u innego lekarza. Dobrze,że wtedy miałam inne wizyty.
U nas w Poznaniu na wizyty zapisuje się na końcu roku i na cały rok i e-mailowo bo telefonicznie nie da rady się dodzwonić, bo można też osobiście i wtedy zapisuje się samemu na małej karteczce.
W razie czego wydrukuje e-maila takiego jakiego mam z wizytami z całego roku

ODPOWIEDZ