Wirus rota

Jak się opekować chorymi na mukowiscydozę, jakie problemy podczas tej opieki występują, jak można sobie taką opiekę ułatwić.
agab51
Aktywista
Posty: 55
Rejestracja: śr 24 mar, 2004 20:26
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Wirus rota

Post autor: agab51 » ndz 25 cze, 2006 20:46

Mam problem z córką, załapała rota wirusa.
Ach, długa historia, najpierw zaostrzenie, potem przeleczenie na oddziale, a gdy wróciliśmy do domu, to pojawiła się początkowo wysoka gorączka, a zaraz potem wymioty i biegunka taka, jakby Mała przeciekała :-( sory za te opisy, ale dobrze nie jest.
Nic nie je, czasem coś się napije, i tak 6 dzień.
Marchwiankę podaję jej do buźki strzykawką i bardzo pilnuję, zeby nie odwodniła się :cry: Wczoraj dostała kroplówkę, myślałam, że ją to wzmocni, będzie jakaś poprawa, niestety :-(
Łyka: Isopirosine, Smektą pluje, a marchwiankę - po 10ml podaję strzykawką, co kilka-kilkanascie minut. Dziś skosztowała jogurtu pitnego. To wszystko co jestem w stanie jej podać.

Moje pytanie:
Co robicie w takich sytuacjach: jakie leki, jakie domowe sposoby... cokolwiek....
I pytanie na potem, jak juz z tego wyjdzie: co dawać jeść, żeby nie zaszkodzić, ale żeby mogła zacząć odrabiać straty, jakie poniosła w wyniku tej infekcji. Od czego zacząć wejście w dietę wysokokaloryczną, wysokobiałkową. Może początkowo unikać tłuszczu?
Zaznaczam, że kaszką i kleikiem pluje :kreci:

Pozdrawiam,
życzę, żeby nikogo z Was nie dopadła nigdy taka przypadłość
:heej:

agab51
Aktywista
Posty: 55
Rejestracja: śr 24 mar, 2004 20:26
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: agab51 » śr 05 lip, 2006 13:32

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, super, że jestescie tacy pomocni, i w ogóle :lol:
Na szczęście rota już za nami, i od nowa walczymy o kilogramy, tym razem te stracone kilogramy.

Wszystkiego dobrego :bukiet:
Aga

dramu
Aktywista
Posty: 907
Rejestracja: czw 12 paź, 2006 21:27
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: dramu » śr 21 mar, 2007 22:10

To jest przykre,że Ty tutaj się tak poświęcasz a jak sama potrzebujesz pomocy to....;-(. Ja z wirusem rota miałam pierwszy raz do czynienia w Sylwester 2006/2007 ...też było u górą i dołem.......soki tylko mu szkodziły......wkońcu pił wodę przegotowaną i krakersy . Dopiero mu przeszło po 5-tym dniu jak skończyły się zaszczyki.
Teraz mam inną sytuację ale właśnie jak coś się dzieje bardzo potrzebuje nie tyle wsparcia tylko jak najlepiej pomóc dziecku. Zaczyna się WALKA . życzę wytrwałości w tych "walkach" :-)

ODPOWIEDZ