Drugie dziecko - trudna decyzja

Jak się opekować chorymi na mukowiscydozę, jakie problemy podczas tej opieki występują, jak można sobie taką opiekę ułatwić.
katarzyna
Posty: 33
Rejestracja: śr 29 sie, 2007 19:25
gg: 7771225
Lokalizacja: ze Śląska

Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: katarzyna » wt 20 wrz, 2011 20:04

Witam wszystkich. Jestem mamą 6-latka mukolinka i marzę o drugim dziecku. Mój mąż chyba jeszcze bardziej niż ja, tylko że on nigdy nie mówił, że nie chce więcej dzieci, a ja to sobie wmawiałam ile się dało. Ale coraz trudniej żyć mi z tą decyzją, że nigdy więcej nie będę miała dziecka. Zaczęłam więc rozważać co by było gdyby... Nie jestem absolutnie taką optymistką, jak mój mąż, który szczerze wierzy, że dziecko będzie zdrowe i dlatego trudniej mi podjąć tę decyzję.
Może ktoś kto zdecydował się na następne dziecko mógłby spróbować przekonać mnie, że nie byłaby to decyzja zła. Nawet jeśli dziecko znów okazałoby się mukolinkiem. Nie biorę absolutnie pod uwagę aborcji. Tylko boję się, że gdyby jednak okazało się, że bejbuś jest chory to mój syn też by ucierpiał. Przecież takie dzieci nie powinny się spotykać, bo ..... i tu cała lista. A czy nie powinnam myśleć przede wszystkim o nim, bo on już jest z nami na tym świecie. A tamto, to na razie marzenie niespełnione?

agus
Aktywista
Posty: 437
Rejestracja: sob 24 kwie, 2010 11:57
gg: 32604353

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: agus » wt 20 wrz, 2011 21:34

Witam Cie Kasiu decyzja o drugim dziecku jest bardzo trudna i to Wy musicie podjac decyzje nikt obcy nie powinien was przekonywac!
Ja powiem tak o sobie ze bardzo Chcialam drugie dziecko wrecz ta mysl mnie nie opuszczala wogole trudne rozmowy z mezem bo On sie bal ze bedzie chore, ale jednak zdecydowal sie tez, ja od samego poczatku wierzylam ze bedzie zdrowe i cala ciaze byla szczesliwa ze bede miec drugie kochane dziecko ,ale czasem mialam mysl a co jak bedzie chore,to wtedy odpowiadalam sobie ze damy rade! mam sliczna coreczke ma 3,5 miesiaca po badaniach przesiewowych w kierunku mukowiscydozy dostalismy list okolo 7 tygodni od urodzenia zeby sie zglosic bo podejrzewaja chorobe w jednej chwili bylam przerazona ale tez wiedzialamm ze to nic nie swiadczy ze jest chora badania przyspieszylam o tydzien wczesniej ale oczywiscie wczesniej wykonalam kilka telefonow najpierw do w-wy gdzie robia przesiewowe i wyjasnili mi ze znalezli jedna mutacje i dlatego trzeba zrobic badania i nawet rozmawialam z doktorem z Rabki i zwlaszcza ten telefon mnie uspokoil ze napewno bedzie dobrze! i po paru dniach od badan dostalam wyniki przekazene przez telefon ze mala jest zdrowa ze jest nosicielem to byla najwspanialsza wiadomosc jak uslyszala bylam bardzo szczesliwa i widze jak synek sie cieszy z siostrzyczki roznica jest miedzy nimi 4 latka i ze wzgledu na synka wiem ze to byla najlepsza decyzja zeby miec drugie dziecko, w glebi duszy wiem ze pomogl mi ktos jeszcze w czasie kiedy bylam w ciazy i moze dlatego bylam spokojna i cieszylam sie z kazdego dnia i zawsze mysl o (NIM) mnie uspokajała:)
Ale decyzje o drugim dziecku musice podjac samii ja tylko napisalam Ci jak bylo w moim przypadku zdecydowac sie na drugie dziecko
pozdrawiam i zycze milej nocy:)) :-) !

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: Anna_M » wt 20 wrz, 2011 22:09

U nas chory jest właśnie drugi syn. Chcieliśmy mieć dwójkę i więcej nie planujemy, ale gdy już oswoiłam się z diagnozą syna i przeszła najgorsza fala buntu, to coraz częściej myślę, że przecież chociaż mam dwoje dzieci, jedno z muko, to nadal jestem człowiekiem. Mam marzenia i plany. Nie wszystko da się zrealizować, przede wszystkim kwestia pieniędzy - szkoda mi wydać na głupoty, skoro potrzebne są na leki. Ale jednak powtarzam sobie, że nie mogę myśleć tylko o dzieciach i zapominać o sobie. Żyję, myślę, marzę...
Twój dylemat chyba częściowo opiera się na tym - czy ważniejsze jest dziecko czy twoje marzenia... Tylko sama możesz sobie na to odpowiedzieć. Ja z niektórych marzeń zrezygnowałam, niektórych jednak nadal się trzymam. Może kiedyś się uda... ;)
A co do strachu o to, że będzie chory - prawdopodobieństwo zawsze wynosi 25%. Będzie wielka radość, jak będzie zdrowe. A jeśli będzie chore - wytrzymasz? Z drugiej strony, jeśli zrezygnujesz ze starań, czy za kilka lat nie bedziesz sobie wyrzucała, że jednak mogłaś? Albo, co gorsza, czy nie bedziesz miała żalu do syna, że dla niego zrezygnowałaś z największego pragnienia?
Pierwszą mamą, z którą rozmawiałam o chorobie, poznałam w szpitalu. Była z 3 miesięczną córeczką. Starszego syna miała chorego, ale świadomie zdecydowali się na drugie. Też urodziło się chore. Była niesamowicie spokojna, opanowana, pozytywnie nastawiona. Podziewiałam ją i podziwiam nadal. Była taka silna tym swoim spokojnem...
Tak czy tak główne pytanie brzmi - czy chcesz dziecka tak bardzo, że ewentualnosć choroby jesteś w stanie znieść?
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

marta jakubik
Posty: 19
Rejestracja: śr 07 lis, 2007 12:38

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: marta jakubik » wt 20 wrz, 2011 22:20

decyzja nigdy nie jest łatwa, ja też myślałam że moja Martynia nie będzie miala na ziemi rodzeństwa, a jednak los zadecydował inaczej. Pomimo zabezpieczeń byłam w ciąży, strach był duży... Magdalenka jest chora.... niedługo będzie miała 2 latka jest moim kolejnym szczęściem pomimo ogromnych obaw i strachu o jej zdrowie jestem szczęśliwa że mam drugą Córeczkę powodzenia
Marta mama Martynki, Magdalenki i aniołka Kacperka

hoki
Aktywista
Posty: 125
Rejestracja: ndz 26 lip, 2009 20:05
gg: 0

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: hoki » śr 21 wrz, 2011 08:37

Ja mam pierwszego syna zdrowego, a drugiego chorego. Tak na prawdę nigdy nie będę miała trzeciego dziecka, ponieważ musimy drogie mamy zrozumieć to, że w tej całej sytuacji nie chodzi o to, czy my damy sobie radę, bo oczywiście, że tak. Najważniejsze jest jednak to dziecko, które będzie miało wciąż zakazy, leczenia,inhalacje, zastrzyki, przeszczep itd.To ono będzie dorasłało i żyło z świadomością swojej choroby, jej nieuleczalności i wszystkich bezradności na koleje rzeczy. Takie są moje odczucia.

agus
Aktywista
Posty: 437
Rejestracja: sob 24 kwie, 2010 11:57
gg: 32604353

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: agus » śr 21 wrz, 2011 09:25

Tak hoki masz racje ze dziecko jest najwazniejsze i decyzja o drugim dziecku i ze moze byc chore jest bardzo trudna ale Ty masz dwoje dzieci i jednego synka zdrowego a ja sama wiem jak bardzo pragnie sie drugiego dziecka ja na 3 napewno sie nie zdecyduje juz mam dwojke i jestem szczesliwa ze sie zdecydowalam bo jest zdrowa i rozumiem osoby ktore maja jedno dziecko i pragna drugiego i kazdy kto podejmuje decyzje o dziecku ze swiadomoscia ze moze miec chore do konca wierzy ze bedzie zdrowe!

AleksandraKaczynska
Aktywista
Posty: 1569
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 09:47
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: AleksandraKaczynska » śr 21 wrz, 2011 10:15

Myślę że każdy podejmuje decyzję sam...i w sumie - to najbardziej odbije się na tobie - bo to ty będziesz w ciąży i twoje hormony będą wariować... więc bardzo ważne jest to żeby mąż cię popierał na 100%
Opowiem o sobie - podobnie jak Agus - tylko troszkę wcześniej :)
Asia ma cf - ale wersję - do tej pory - łagodną - a to tez ma olbrzymi wpływ na nasza decyzję - no chyba że los zadecyduje za nas :)
Musieliśmy sobie odpowiedzieć na pytanie a co jeżeli drugie też będzie chore... i szybko sobie odpowiedziałam... że i tak będą ją - bo teraz już wiem :) - kochać jak Asię i to nic nie zmieni - bo żałować nie będziemy :D
No i na to... żeby Asia nie była sama w swojej chorobie - a nic nie zastąp dziecku kontaktu z innym dzieckiem czy potem rówieśnikiem. Bo przecież my to już "starzy"

Zuzia okazała się nosicielem.
Ale też okres tuż po porodzie - kiedy uzupełniłam karteczkę do przesiewu... był trudny. W szpitalu było najgorzej... jak przychodzili goście - kichający! w odwiedziny - bo Zuzia urodziła się 21 grudnia i Świeta spędziłyśmy w szpitalu - koszmar - bo całe wycieczki rodzinne nas nachodziły z opłatkiem - ze smakołykami - lub po prostu babcie, prababcie i ciotki - obejrzeć.... więc jak możesz to sugeruję uprzeć się na salę jak najmniejszą!i oczywiście mieć szpital typu Karowa czy inny z OIOmem dla niemowlaków. Bo nie wiedziałam czy jest zdrowa a wszystkiego się bałam...
No i fakt spędzenia tych paru dni Świątecznych bez Asi tez mnie dobijał... byłam po prostu rozdarta między jednym maluchem a drugim... A Asia dokazywała u dziadków i Tata tak skutecznie mnie zastąpił że nawet jak przyszła do szpitala zobaczyć się ze mną to nie płakała tylko pospieszała babcię bo gdzieś tam jechały bawić się w coś... ja beczałam jak wół. Tylko jak wsiadała do windy to nie chciała mnie puścić. Ale się nie popłakała jak jej tłumaczyłyśmy że muszę jeszcze troszkę zostać.

Szybko dostałam informację że Zuzia jest zdrowa - jeszcze nie wyszłam ze szpitala - bo miała lekką żółtaczkę a już pani pielęgniarka z IMiD w Wa-wie zadzwoniła cała szczęśliwa ze Zuzi irt jest dobre.No ale potem był okres strasznych wahań emocji - bo i tak z poradni genetycznej wezwano nas na badanie - jak agus - że jest podejrzenie choroby bo znaleźli jedną mutację. i znowu emocje w drugą stronę... ale zadzwoniłam do poradni i przez telefon Pani uspokoiła mnie i podała wynik i powiedziała że to tylko formalność. W sumie to dobrze - bo teraz wiemy już... bo i badanie genetyczne w porządku, i test potowy i irt. I znowu emocje - a dlaczego Zuzi się udał a Asi nie... a dlaczego... a czy nie zaniedbam jednej kosztem drugiej i w ogóle...
Ale po okresie burzy hormonów uspokoiłam się i ciesze się dwoma pięknym córeczkami.
Asia uwielbia SWOJĄ Zuzię i są papużkami nierozłączkami. Zuzia zaczyna raczkować i wszędzie "łazi" za Asią. Asia szczęśliwa. trochę zazdrosna ale jak tylko dostaje prezent to się pyta a co dla Zuzi. I jak raz się okazało że dziadkowie zapomnieli o Zuzi !! to oddała jej swój prezent !
Zuzia też chce się inhalować i klepać. Bez Asi się nudzi i pierwsze jej niby-słowo to Ata - czyli Asia - na 100% bo już sprawdziliśmy. Potem mama i amam i tata :D
Na szczepieniu "musi" być dzielna - dla Zuzi i podczas kontroli w poradni też tylko nawijała o Zuzi i jaka to dzielna jest dla niej i że.... musi tu przychodzić żeby być dla niej zdrowa... a ja tego jej nie podpowiedziałam - ani nikt jak mi wiadomo!
i jak patrze się na nie to wiem.... że zadbają o siebie :)
Dla nas ta decyzja okazał się trafna... man nadziej że ty tez podejmiesz trafną dla Was...
Mama Joanny 2007 / cf i Zuzanny 2010 / zdrowa
http://asik-ak.blogspot.com/

maga
Aktywista
Posty: 748
Rejestracja: ndz 09 sty, 2005 18:12
gg: 6148172
Lokalizacja: Kwidzyn
Kontakt:

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: maga » śr 21 wrz, 2011 13:02

Też kiedyś miałam ten dylemat :)
U mnie niestety albo stety zwyciężył racjonalizm.
Jeżeli urodzi się chore - będę potrzebowała 2x tyle pieniędzy, 2x tyle czasu na zabiegi, a co jak postać będzie cięższa?, co będzie, gdy będę musiała z którymś z dzieci być w szpitalu powiedzmy 2x w roku, co z tym, które zostaje w domu?, co z zakażeniami krzyżowymi?, Czy kiedyś mi nie wykrzyczy w złości, że skoro miałam jedno chore, dlaczego decydowałam się na więcej? Jeżeli nie będzie leku na muko, czy dam radę psychicznie patrzeć jak moje dorosłe dzieci mają problemy z wejściem na I piętro? Nie posuwając się do gorszych scenariuszy, których też nie możemy wykluczyć. Nigdy nie wiemy, czy z malucha który ma póki co łagodny przebieg nie wyrośnie dziecko, przebywające non stop w szpitalu (niestety trzeba to wziąć pod uwagę). Czy moje "chcienie" nie zaszkodzi któremuś z dzieci?

Nie proszę o odpowiadanie na forum :)
Jeżeli sprostasz tym rzeczom, jeżeli Cię nie przerażają, to się decyduj. Oczywiście nie można zakładać, że będzie chore... ale trzeba być na to przygotowanym.

Zawsze rady mam, które mają już 2 dzieci będą inne od tych z jednym, bo żadna z nich nie wyobraża sobie już życia bez tej nowej istotki. Pewnie, ze jak się urodzi, zdrowe czy chore będzie kochana i dacie sobie radę.
Nie da się przewidzieć tego co nam los szykuje.

Ja postanowiłam nie mierzyć się z losem. Dominika będzie jedynaczką:)
Dominika moje najukochańsze słoneczko :)

Obrazek

AleksandraKaczynska
Aktywista
Posty: 1569
Rejestracja: czw 17 lip, 2008 09:47
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: AleksandraKaczynska » śr 21 wrz, 2011 13:33

Uważam że każdy musi sam podjąć decyzję odpowiednia dla siebie. I zgadzam się z "maga"
My tez braliśmy pod uwagę to wszystko co wymieniłaś, ale ponieważ nasza decyzja była inna - nie widziałam sensu tego wszystkiego wymieniać - a to jednak błąd - bo to tez trzeba brać pod uwagę - wszystkie za i przeciw. Po prostu chciałam też zwrócić uwagę to że jeżeli tak - to będzie trzeba szukać lepszych lekarzy prowadzących, więcej razy usg, lepszy szpital i odpowiedzialna opieka na czas przed i po porodzie - jak i jeszcze jedno - możliwe że trzeba będzie puścić starsza na jedną - dwie wizyty w poradni z kimś innym niż ty np. (nie mówię o ewentualnym pobycie w szpitalu) No i stres podczas czekania na wyniki badań.
To wszystko jest bardzo trudne i nikt nie może podjąć decyzji za kogoś ani tez i podać odpowiedzi. I żadna decyzja tutaj nie jest gorsza czy lepsza.
Ale nie zgadzam się że to jest tylko "moje chcenie"... to jest decyzja całej rodziny i nigdy nie jest to samolubna decyzja... ani wtedy jak się nie zdecyduje ani i jak się zdecyduje.
Mama Joanny 2007 / cf i Zuzanny 2010 / zdrowa
http://asik-ak.blogspot.com/

felka
Aktywista
Posty: 56
Rejestracja: pt 12 gru, 2008 13:07
gg: 31448504
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: felka » śr 21 wrz, 2011 13:36

Mnie osobiście przerażała świadomość urodzenia drugiego chorego dziecka. Nie podołałabym przede wszystkim psychicznie, jednak pod wzgląd brałam również czas jemu poświęcony, pobyty w szpitalach, pieniądze i wiele wiele podobnych kwestii , które opisała Maga. Nie zdecydowałam się na drugie dziecko i Nikodem, tak jak Dominika, zostanie jedynakiem.
Nikodem, 04.02.2008r. ( F580del/F508del)

agus
Aktywista
Posty: 437
Rejestracja: sob 24 kwie, 2010 11:57
gg: 32604353

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: agus » śr 21 wrz, 2011 13:50

Ja tez bralam pod uwage wszystkie rzeczy zwiazane z choroba ale jednak sie zdecydowalam bo maz mnie wspieral i wiem ze zawsze bedzie mi pomagal jak ja nie moglam z synem jechac na badania to on pojechal a jak ja bylam w szpitalu to on sie zajmowal synem wszystko przy nim zrobi a drenaz to juz lepiej synkowi robi niz ja,ale jedno wam powiem widzac szczesliwa buzie mojego chorego synka z tego ze ma siostrzyczke jest bezcenne i z tego wzgledu wiem ze podjelam dobra decyzje mala ma 3,5 miesiaca a jeszcze nigdy nie widzialam u syna zazdrosci widac ,ze ja bardzo kocha i mam nadzieje ,wierze w to ze w przyszlosci bedzie mial rowniez duze wsparcie u swojej siostry!

Madzia
Aktywista
Posty: 549
Rejestracja: czw 08 sty, 2009 10:16
gg: 8166165
Lokalizacja: Piła/Leszczydół-Nowiny

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: Madzia » pt 23 wrz, 2011 09:26

Ja i Miki bardzo chcemy by rodzinka się powiększyła, ale mąż się nie zgadza, bo się boi iż drugie będzie chore i co za tym idzie podwójne koszty...A ja widzę po naszej rodzinie, ze przydałoby się drugie, bo rodzina byłaby bardziej normalna, nie skupiało by się na jednym dziecku, a i on lepiej by funkcjonował.... Eh, szkoda gadać. Niestety do drugiego dziecka potrzeba nas dwojga, sama sobie nie zrobię ;)
"Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka" - Jan Paweł II
http://smyki.pl/domeny/mlody.pl/muko/

dramu
Aktywista
Posty: 907
Rejestracja: czw 12 paź, 2006 21:27
gg: 6226887
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: dramu » pt 23 wrz, 2011 19:05

właśnie , każdy jest inny
tak jak ja, drugie urodziłam w niewiedzy ,że pierwsze jest chore i mam zdrowe drugie dziecko
ale mam trzecie chore- wiedziałam ,ze mam chore, jest niesamowity, z córką chorą się rozumieją, albo to taka nić mukolków
córka najstarsza chora i najmłodszy synek chory są podobni do męża a bardziej do babci -męża mamy
a syn zdrowy do mojego taty
.......coś w tym jest, jakaś łamigłówka genetyczna
o tyle mam lżej ,ze córka lat 11 sama przygotuje inhalacje, kamizelka itd.
już sama jest na oddziale, ale ją odwiedzamy oczywiście
ale co tu ukrywac jest ciężko a może i tak było by cięzko w innej sprawie
Mama dwóch mukolinków córki lat 11,5 i synka - 1,5 roczku
i zdrowego synka - 6 latka

wiola77
Aktywista
Posty: 197
Rejestracja: czw 17 kwie, 2008 22:09

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: wiola77 » sob 24 wrz, 2011 12:31

nas w zeszłym roku przekonywała jedna lekarka, której nie był obcy problem mukowiscydozy, abyśmy zdecydowali się na drugie dziecko; nasz Kamil bardzo chce mieć rodzeństwo i właściwe kiedy prawie byliśmy już gotowi na ten krok, to los zdecydował za nas i ze względu na moje problemy zdrowotne ciąża jest wykluczona

dramu
Aktywista
Posty: 907
Rejestracja: czw 12 paź, 2006 21:27
gg: 6226887
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: dramu » sob 24 wrz, 2011 20:22

Gdybyście wiedziały ,że pierwsze dziecko będzie chore to zdecydowałybyście się na ciąże ?
Mama dwóch mukolinków córki lat 11,5 i synka - 1,5 roczku
i zdrowego synka - 6 latka

Kallka
Posty: 18
Rejestracja: śr 22 kwie, 2009 19:23
gg: 0

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: Kallka » sob 24 wrz, 2011 21:39

Moja córka jest chora, zdecydowałam się na drugie dziecko. Bardzo tego pragnął mąż, miał przeczucie, że drugie dziecko będzie zdrowe. Bardzo sie bałam, całą ciążę byłam w ogromnym niepokoju. Przeżyłam potworny rok, gdy nie wiedziałam czy syn będzie zdrowy. Żałowałam w trakcie ciąży decyzji o niej. Miałam myśli, że skazuję teraz drugie dziecko na taki straszny los. Synek ma 8 m-cy, jest zdrowy. W naszym przypadku nie były znane mutacje, ale jeśli obie mutacje są znane, to jest sposób by mieć zdrowe dziecko. Istnieje diagnostyka przedimplantacyjna, czyli bada się zrodki przed in vitro genetycznie i wtedy ma się pewność. W Polsce wykonuje to Invicta, gdybym znała mutacje córki zdecydowałabym się na takie rozwiązanie. Mutacje odpowiedzialne za chorobę u córki znaleziono 4 m-ce po urodzeniu syna. Do tego czasu żyłam w niepewności. Bardzo trudny okres. Córka uwielbia brata, jest bardzo szczęsliwa , że on jest.

maga
Aktywista
Posty: 748
Rejestracja: ndz 09 sty, 2005 18:12
gg: 6148172
Lokalizacja: Kwidzyn
Kontakt:

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: maga » ndz 25 wrz, 2011 09:04

dramu pisze:Gdybyście wiedziały ,że pierwsze dziecko będzie chore to zdecydowałybyście się na ciąże ?
Dramu, żadna matka jak już ma dziecko to nie powie, że by się na nie nie zdecydowała,
Pewnie, Ty mając 3 dzieci w tym 2 chorych, nigdy w życiu, chociaż byłoby Ci nie wiem jak ciężko, nie powiedziałabyś, że jakby dało sie cofnąć czas to byś ich nie chciała.
Bo jak już je mamy, nie ważne, czy zdrowe czy chore to je kochamy i nie wyobrażamy sobie życia bez nich.

Ja świadomie nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na drugie, bo JA nie czuję się na siłach zarówno fizycznych jak i psychicznych aby sprostać wychowywaniu drugiego chorego. Nie zmienia to faktu, że kiedyś z zaprzyjaźnioną inną mamą chorego dziecko śmiałyśmy się, że najlepsza byłaby "wpadka" wtedy rozsądek nie ma nic do powiedzenia :)

Ale ten wątek jest o świadomym wyborze.
Dominika moje najukochańsze słoneczko :)

Obrazek

vitay007
Aktywista
Posty: 303
Rejestracja: pt 04 wrz, 2009 15:17
gg: 3231855
Lokalizacja: Komprachcice k/Opola
Kontakt:

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: vitay007 » ndz 25 wrz, 2011 11:02

Witam ,ja jestem podobnego zdania co Magda. Bardzo chcieliśmy mieć więcej dzieci, bo mąż jest jedynakiem i nie wie co to znaczy np .siostrzana miłość, a ja zawsze mówiłam ,że jak rodziców czyli nas zabraknie to nasze dziecko nie będzie miało nikogo kto by jej pomógł i wsparł. Ale życie nasze napisało inny scenariusz i ja osobiście nie znosiłabym, przeżycia drugi raz takiego strachu, niepewności, że możne moje dziecko urodzi się zdrowe, a możne chore. Przez to wszystko podupadłam na zdrowiu ,a przecież muszę być silna dla Emi. Jakby nawet była wpadka no to trudno, przecież nie usunę ciąży, nawet nie była bym w stanie za bardzo kocham dzieci, ale nie o tym chciałam pisać. Myślałam nad drugim dzieckiem, ale zawsze no właśnie zawsze jest te ale. Wyrzuty sumienia jakby coś się stało, a że nie dopatrzyłam, a to że nie dopilnowałam, a to że więcej uwagi poświęciłam drugiemu dziecku, myślałam tez nad tym że może gdybym miała pomoc tzn mamę, teściową, babcię lub kogoś innego z rodziny do pomocy, ale jesteśmy z mężem sami i to tez jest wielki minus. Kobitki kochane bardzo Was podziwiam za to, że decydujecie się na następne dzieci, ja niestety się BOJĘ. Pozdrawiam .
www.pomocdlaemilki.pl
gg:3231855
ObrazekObrazek

katarzyna
Posty: 33
Rejestracja: śr 29 sie, 2007 19:25
gg: 7771225
Lokalizacja: ze Śląska

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: katarzyna » pn 26 wrz, 2011 16:33

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Na pewno pomogą mi w podjęciu decyzji. Chciałabym jeszcze poznać opinię chorych, którzy mają rodzeństwo. Czy to wpływa jakoś szczególnie na Wasze życie? Czy dzięki temu, że brat, siostra są też chorzy sprawia, że czujecie się mniej samotni w tej chorobie?
Raczej każdy zwykle cieszy się, że ma rodzeństwo, ale w tej konkretnej chorobie, czy jest ważne by mieć kogoś takiego "na miejscu" - w domu, czy to nie ma znaczenia. Przecież internet, przyjaźnie zawarte w szpitalu zastępują Wam osoby, z którymi można pogadać o muko?

dramu
Aktywista
Posty: 907
Rejestracja: czw 12 paź, 2006 21:27
gg: 6226887
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Drugie dziecko - trudna decyzja

Post autor: dramu » pn 26 wrz, 2011 17:34

znam mamę dorosłych już chłopaków mukolków 508/508 i każdy inaczej choruje, jeden jest mały ,drugi wysoki
znam też inne ale już mniejszych
najgorzej jest wtedy jak jedno odchodzi, ci rodzice którzy byli rok temu na szkoleniu z Poznaniu poznali takich rodziców dwóch synów, ten co odchodził bał sie jak to przeżyje ten co zostanie, twierdził,że dopiero go wtedy olśni co znaczy tak naprawdę ta choroba
Mama dwóch mukolinków córki lat 11,5 i synka - 1,5 roczku
i zdrowego synka - 6 latka

ODPOWIEDZ