Anglia

Jak się opekować chorymi na mukowiscydozę, jakie problemy podczas tej opieki występują, jak można sobie taką opiekę ułatwić.
Mama Gosi
Aktywista
Posty: 72
Rejestracja: czw 02 sie, 2012 17:49
gg: 6090382
Lokalizacja: UK

Anglia

Post autor: Mama Gosi » wt 04 wrz, 2012 18:41

Bardzo mocno zastanawiam się nad wyjazdem z kraju do Anglii :-( , gdyby nie Gosia w życiu bym nie wyjechała ale tak boje się po prostu, że tu w Polsce nie będzie mnie stać na życie. Dodam, że ja jestem jeszcze studentką, w trakcie obrony licencjatu. Wiem, że uzbierać 150 tys euro z polskiej pensji to czysta fikcja, myślę że łatwiej byłoby mi tam. A z drugiej strony mam tez wiele obaw, język znam ale czy ten paskudny angielski klimat byłby dla niej dobry, co z mentalnością anglików, którzy za Polakami nie przepadają i tu na pomoc liczyć nie mogę ale myślę ze jest tam tez od groma polaków od których taka pomoc można uzyskać. No i chciałabym przestać się bać ale już nie samej choroby tylko tego czy nas będzie stać na pełne leczenie, na wszystkie leki. Moja decyzja pojawiła się zaraz po tym jak wygrzebałam gdzieś w sieci odnośnie końca przeszczepów płuc w Wiedniu dla Polski, ja wiem ze może mnie ktoś zganić za znaczne wybieganie w przód itp. Ale od diagnozy w necie spędzam kilka godzin dziennie czytając co sie da na ten temat. Musze ustalić konkretny plan działania, jak ma się potoczyć moje życie aby jej było jak najlepiej, co o tym sądzicie? Pomysłów ostatnio tysiąc w mojej głowie;p I każdy lepszy od poprzedniego :-D ;p
Obrazek

Awatar użytkownika
kasiab
Aktywista
Posty: 1233
Rejestracja: sob 19 wrz, 2009 16:42
gg: 15845737
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Anglia

Post autor: kasiab » wt 04 wrz, 2012 20:35

Ja wlasnie tez rozmyslam o Angli, slyszalam, ze tam jest sporo dodatkow na chore dziecko, leki, odzywki i sprzet rehabilitacyjny jest za darmo, ale czy to prawda nie wiem. Czekam na odpowiedz od kogos kto tam wyjechal ale nie daje znaku zycia...
Ponadto slyszalam, ze tam jest duza szansa dostac mieszkanie og miasta jesli 1 osoba pracuje legalnie izarabia zbyt malo zeby wynajac czy kupic i ponoc daja tyle pokoi ile jest osob w rodzinie, ale mowie,ze to jest do zweryfikowania jeszcze, moze ktos tu z forum byl w Anglii albo ma pewne informacje?
Mama Jasia z CF 29.07.2009-3849+10kbC>T i Fd508/- 28.06.2007
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

vitay007
Aktywista
Posty: 303
Rejestracja: pt 04 wrz, 2009 15:17
gg: 3231855
Lokalizacja: Komprachcice k/Opola
Kontakt:

Re: Anglia

Post autor: vitay007 » śr 05 wrz, 2012 21:18

Szczerze mówiąc też nad tym rozmyślamy i są znajomi którzy nas namawiają, ale nie wiem sama . Kurcze ten klimat mnie przeraża i to że tu już wiem gdzie uderzyć jak coś się dzieje, wiem gdzie zadzwonić o każdej porze dnia i nocy a tam hhhhhhhhhhhhh?????????
www.pomocdlaemilki.pl
gg:3231855
ObrazekObrazek

Mama Gosi
Aktywista
Posty: 72
Rejestracja: czw 02 sie, 2012 17:49
gg: 6090382
Lokalizacja: UK

Re: Anglia

Post autor: Mama Gosi » czw 06 wrz, 2012 15:02

No właśnie, co jakby się coś zaczęło dziać niedobrego, jak z opieką wtedy, chociaż i tak myśle że ten kraj jest bardziej cywilizowany.. Z drugiej strony nie ma tam takich upałów - klimat więc to też by było dobre bo moim zdaniem 35 stopniowe upały to przegięcie.... No i dla małych im szybciej tym lepiej bo mniejszy szok. Fajnie by było jakby się wypowiedziała osoba która jest była lub ma blisko kogoś kto obecnie przebywa w Anglii.;p My też mamy wielu znajomych którzy nas ciągną już od dawna.;p
Obrazek

Sylwisska
Aktywista
Posty: 761
Rejestracja: czw 23 lip, 2009 08:50
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Anglia

Post autor: Sylwisska » pn 10 wrz, 2012 09:12

Czesc dziewczyny :) Moja znajoma, ktora ma tez chorego synka mieszka w Anglii i sobie chwali, mowi ze do Polski nigdy nie wroci wlasnie ze wzgledu na niego. Maly chodzi do przedszkola, nie choruje. Kreonu ma tyle ze jeszcze mi wysyla, ale np. probiotykow tam dzieciom nie daja (ja jej wysylam). Leczenie dozylne w domku, tylko miala jakies przyuczenie jak to robic w szpitalu. Z tego co dobrze pamietam to do domu przychodzi pielegniarka trobic wymaz. Socjal napewno dobry choc nie powiem dokladnie. Sypialnia nalezy sie kazdemu oddzielna i to nie tylko wtedy gdy jest chore dziecko (to napewno wiecie). Wiem ze jej mały dostawal codziennie doustnie profilaktycznie antybiotyk, choc niewiem czy jeszcze teraz mu daje. Co roku jezdza na super wakacje i to tez ze wzgledu na chore dziecko, choc nie powiem dokladnie bo nie chce klamac. Napisze do niej aby napisala Wam na forum. Ja akurat jestem w Szwecji od 2 miesiecy i tu przyjechalismy tez ze wzgledu na syna. Opieka tu jest lepsza ale to narazie wiem z teorii, socjal na chore dziecko to 10tys koron, rodzinne to ponad 1000kr. Do domu przychodzi asystent, jest wiele placowek leczenie Mukowiscydozy. Napisala do mnie ostatnio mama 3 latka ktora mieszka w Szwecji od 2 lat, za rok przyjezdza tu zyc i mieszkac jeszcze jedna dziewczyna z chorym synem, bo jej maz juz tu pracuje. Mysle ze opieka na zachodzie jest napewno lepsza, moze nie leki ale caly system. Ja wyjezdzajac tutaj wybiegalam daleko w przyszlosc myslalam ze przeciez w Szwecji bedzie mial lepsze mozliwosci leczenia, ewentualnego przeszczepu, ale tez sie balam co to bedzie gdy syn sie rozchoruje, bo przeciez w Polsce zawsze moglam o prawie kazdej porze zadzwonic do Pani doktor. Tera zjestem tutaj i juz wiem ze jak Patrys sie rozchoruje to mam 20km. stad szpital i zawsze moge tam pojechac. Mamy lekarza pierwszego kontaktu, ktory jest polakiem, wlasnie jutro idziemy do niego na badania krwi. Dziewczyny jak macie mozliwosc wyjazdu to jedzcie, przeciez jak cos bedzie nie tak to zawsze mozecie wrocic, choc mysle ze tak nie bedzie. Pewiem chory chlopak napisal mi ze prezydent w Polsce nie bedzie mial takiego leczenie jak bezrobotny np. we Francji :) Spotkalam ostatnio w sklepie 82 latka, ktory mieszka w Szwecji 60lat. Powiedzial mi ze bardzo dobrze zrobilismy przyjezdzajac i ze on mial okazje lezec w szpitalu w Polsce 8 lat temu i sam sie wypisal, Przyjechal tutaj, a nie mial juz sily wysiasc z auta. Przeszedl 2 operacje i wygral z rakiem :) To takie optymistyczne :)

Mama Gosi
Aktywista
Posty: 72
Rejestracja: czw 02 sie, 2012 17:49
gg: 6090382
Lokalizacja: UK

Re: Anglia

Post autor: Mama Gosi » pn 10 wrz, 2012 17:10

Odpisała mi ostatnio jedna mama, która również przebywa w Anglii tak w skrócie opisała, że przeszczep leki nic nie kosztuja, że klimat jeszcze lepszy bo wilgotniejszyi i sie lepiej odkrztusza, że nie ma niepotrzebnych antybiotykoterapii jak sie nic nie dzieje nie biora na sile do szpitala, socjal bardzo pomaga, a fundacje raz na rok funduje wakacje dla rodziny, i wizyty u lekarzy bardzo na poziomie. Bardzo optymistycznie mnie to nastawiło;p Co do Szwecji, to bałabym się osobiście bo nikogo tam nie mam choć słyszałam, że również lepiej. A w Anglii mamy sporo znajomych, którzy by nam pomogli na start. :-P
Obrazek

sorciere
Posty: 10
Rejestracja: wt 11 wrz, 2012 13:48

Re: Anglia

Post autor: sorciere » wt 11 wrz, 2012 14:00

Witam Was kochani. Od dwóch lat zaglądam na Wasze forum, ale dopiero teraz odważyłam się zarejestrować.
Jestem mamą 23miesięcznego mukolika. Od kwietnia 2011 r. mieszkamy w Anglii. Ja , mój mąż i synek. Nigdy byśmy nie wyjechali z kraju gdyby nie mukowiscydoza synka.
Bardzo chcieliśmy zostać w Polsce, ale nistety z jego choróbką nie było nas na to stać.
Przed wyjazdem lekarze z kliniki do której mały należał, straszyli nas, że za miesiąc wrócimy z martwym dzieckiem, bo nie będzie nas stać na ubezpieczenie. Zaryzykowaliśmy kiedy okrzyczano nas, że inhalator za 1000 zł jest za tani ( nie dostaliśmy się do żadnej fundacji)...Mąż wykjechał pierwszy, znalazł legalną pracę. Zapisalismy synka do przychodni, a ona skierowała go do szpitala na specjalny wydział dzieci z mukowiscydozą. Przyjęto nas bardzo ciepło, synek od razu dostał wszystkie witaminki (adek) za darmo i kreon, którego mamy teraz pod dostatkiem ( a synek bierze o 25 dziennie). Dostał nowy inhalator i suplementy diety oraz specjalną maskę, przez którą również oddych, ale nie leje się do nich żadnych soli. Jeśli jesteśmy przy solach to też ma. Ludzie z mukowiscydozą w Anglii mają zapewnione darmowe leki do końca życia. ( inne do 16 roku życia ).
To prawda, że można starac sie o mieszkanie od panstwa i rodziny z chorymi dziecmi sa na pierwszym miejscu. Osobiscie jeszcze nie skladalismy wniosku, poniewaz zalatwiamy teraz 100 innych spraw.
Dziecku nalezy się rodzinne i najwyzsza stawka za niepelnosprawnosc itd.
Mieszkamy nad samym morzem, czyli mamy z głowy.
Nie powiem, że zawsze jest latwo. Czasami jest ciezko, człowiek teskni za swoim krajem. Ale jak patrze na swoje malenstwo i na to jak nas potraktowali lekarze w polsce to wiem, że dla niego zostaniemy tutaj.
Wystraczy spojrzeć na rokowania.Zawsze to jakaś nadzieja.
Jeśli ktośma jakieś pytania to zapraszam na priv.
Pozdrawiam :)
skype: jab.kub

cela50
Posty: 8
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2012 12:32
gg: 44808144

Re: Anglia

Post autor: cela50 » ndz 30 wrz, 2012 13:45

Witajcie!
Zgadzam sie ze ze wzgledu na sytuacje materialna jest lepsza sytuacja w AgliI czy tez w Niemczech.
Jednak nie mozna mowic,ze w Polsce jest tak zla sytuacja , nie wszyscy moga korzystac z opieki za granica. W Polsce
sa takze cudowni lekarze,terapelci ,pielegniarki.Po za tym metody leczenia sa takie same wszedzie.

Anna_M
Aktywista
Posty: 611
Rejestracja: ndz 27 lut, 2011 22:07
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Anglia

Post autor: Anna_M » ndz 30 wrz, 2012 21:10

Ja też uważam, że gdybym miała jechać za granicę, to najbardziej by mi brakowało lekarzy. Ale już metody leczenia naprawdę się różnią. Czasami jest więcej leków, czasami większy nacisk na ćwiczenia, większa, lub mniejsza kontrola chorych itd. Ale chyba prawdziwa różnica ujawnia się w dostępie do tych uznanych metod leczenia. Ile dzieci z muko w Polsce ma dostęp do profesjonalnego rehabilitanta na co dzień? Ile dostaje leki lepsze - te najnowszych generacji? Ile bierze tańsze, bo... tańsze lub refundowane, a na droższe nie stać? Poza tym chętnie bym uciekła od naszego systemu służby zdrowia. Znajomy powiedział mi kiedyś, że jego żona jest pielęgniarką i one nawet między sobą mówią, że to nie służba zdrowia, tylko łaska zdrowia.
Mnie ostatnio odesłali z synem z przychodni, bo mają komplet dzieci zapisanych. I nie zapisali mnie nawet na drugi dzień. Jakbym miała więcej pecha, to co dzień mogłabym usłyszeć, że już nie ma miejsca do lekarza. I co? Tak jest w wielu miejscach. Że nie wspomnę o tym, że o 14 już nie ma żadnego lekarza, a przecież powinien być do 18, bo dopiero o 18 rozpoczynają się nocne dyżury.
Kto kiedykolwiek leżał w szpitalu wie, jak wygląda sala szumnie zwana izolatką i jak ona się ma do standardów i wymagań. Jak wygląda sprzątanie w salach i zmiana pościeli. Jakie jest podejście wielu lekarzy i innego personelu do pacjenta (a raczej do "przypadku", bo wielu zapomina, że ma przed sobą człowieka - widzą jednostkę chorobową). Co i rusz są jakieś afery (choć może to za dużo powiedziane, bo się chyba do tego już przyzwyczailiśmy) że lekarz mniej lub bardziej oficjalnie bierze w łapę, że na oddziałach są wręcz znane cenniki poszczególnych lekarzy lub chorób. A wiecie, że w niektórych krajach nie znają czegoś takiego jak zakażenia wewnątrzszpitalne, czy oddziałowe epidemie? A jak się zdarzy, to nie tylko szukają winnego, ale także źródła i wprowadzają programy, aby to się nie powtarzało?
Ech... rozpisałam się... znowu. Ale akurat ten temat sprawia że się gotuję. Widziałam, słyszałam dość, także opowiadań z pierwszej ręki jak wygląda pobyt w szpitalu za granicą. Ale nie muszę mieć porównania, żeby wiedzieć, że to co się u nas dzieje - nie jest ani normalne, ani logiczne, ani uczciwe...
mama Sławka urodzonego 4 stycznia 2011 (F508del/G542X) i Aleksa urodzonego 9 sierpnia 2008 (zdrowy! :) )

Sylwisska
Aktywista
Posty: 761
Rejestracja: czw 23 lip, 2009 08:50
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Anglia

Post autor: Sylwisska » ndz 30 wrz, 2012 23:04

CELA50 tu nikt nie mowi ze lekarze w Polsce sa do bani, ja osobiscie nigdy nic złego nie powiem na Pania doktor tak jedną jak i drugą, które zajmowały sie moim synkiem. Pani doktor czesto musiala klamac samego ordynatora zeby tylko przyjąl nas na oddzial a musielismy sie przeleczyc... on idiota mowil ze nie ma potrzeby. Trafiaja sie lekarze ktorzy nie maja pojecia o muko, ale my mielismy super opieke. Wyjechalismy z uwagi na cały system słuzby zdrowia a nie dlatego ze podejscie jakiegos lekarza mi sie nie podobalo. Wybiegamy tez daleko w przyszlosc myslac o przeszczepie i lekach, ktore wierze ze bedą a w Polsce raczej szybkiej refundacji sie nie doczekamy...
Bardzo chcialabym mieszkac w Polsce ale kieruje sie dobrem mojego dziecka. Pozdrawiamy :) ANNA M w pełnie sie z Toba zgadzam :)

cela50
Posty: 8
Rejestracja: ndz 30 wrz, 2012 12:32
gg: 44808144

Re: Anglia

Post autor: cela50 » pn 01 paź, 2012 12:48

Ja osobiscie ,nigdy nie doswiadczylam problemow zwiazanych z udzieleniem fafowej pomocy mojemu dziecku,okazdej porze dnia i nocy.Leczymy sie w KARPACZU,obenie wiekszosc lekow dzieki pani Doktor, oraz zaprzyjaznionej optece mamy za darmo.Izolatki w nowo wybuoowanym pawilonie sa o standardzie europejskim.Zdaje sobie sprawe ze obiegamy duzo od standartow innych krajow.Ja jednak nigdy nie doswiadczylam zlej opieki w stosunku do mojego dziecka.Ale , coz kazdy ma inne doswiadczenia ,i ma prawo o nich pisac.

Mama Gosi
Aktywista
Posty: 72
Rejestracja: czw 02 sie, 2012 17:49
gg: 6090382
Lokalizacja: UK

Re: Anglia

Post autor: Mama Gosi » wt 02 paź, 2012 08:34

Leki za darmo, to gdzie tak rozdają? Ja na wykupienie recept w tym m-cu wydałam około 600 do tego jeszcze szczepienie 110 bo prevenar na pneumokoki nam zrefundowali - co tez załatwiałam 4 godziny- refundacje refundowanej szczepionki. Oczywiście gdyby nie wsparcie matio to tez musialabym zaplacic. I to my mamy tylko sól, enzymy do jednego posiłku. witaminy, omegamed A nie wiecie czy gdybym zbierała faktury za leki w aptece to jakby mi przyszly zwroty podatku - 1% to czy moglabym na podstawie tych faktur te pieniadze mieć choć w części zwrócone?
Obrazek

mama_zuzi
Aktywista
Posty: 195
Rejestracja: pt 25 wrz, 2009 13:38
gg: 3326532
Kontakt:

Re: Anglia

Post autor: mama_zuzi » wt 02 paź, 2012 09:42

Mamo Gosi, o refundacje kosztów leków możesz prosić fundację zawsze bez względu czy masz zgromadzone środki z 1%. Fundacja oczywiście w miarę finansowych możliwości pomaga i wspiera wszystkich podopiecznych. Musisz się do nich odezwać i pogadać. Powodzenia
Obrazek
delF508/delF508

Sylwisska
Aktywista
Posty: 761
Rejestracja: czw 23 lip, 2009 08:50
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Anglia

Post autor: Sylwisska » wt 02 paź, 2012 09:52

Mama Gosi oczywiscie zbieraj faktury!!!
Cela nie mylmy fachowej pomocy od problemow z systemem. Lekarze u nas naprawde sa super. Nie kazdy musi wyjezdzac jak tez nie kazdy musi mieszkac w Polsce to wolny wybor. Fundacja Matio pomaga jak i PTWM ale nie oszukujmy sie jezeli sami nie bedziemy zbierac pieniazkow to bedzie ciezko. Cela to Ty masz za darmo sol10%, kreon10 000, czy moze tez Ursopol???
Anna M my akurat mielismy w Szczecinie izolatke całkiem dobra z toaleta :)
aaaa to link do strony Anetki http://mukolandia.blog.onet.pl/ gdzie na samym poczatku jest super opisana sytuacja z Pania doktor pierwszego kontaktu. Zeby nie bylo tak zle o Polsce to w Szwecji lekarz pierwszego kontaktu wcale madrzejszy nie byl. Pokazuje mu opakowanie od Esentiale Forte i mowie ze PAtrysiowi sie skonczyl i ze musze go miec, on na to ze to sa witaminy... Panie doktorze to sa fosfolipidy na watrobe... on na to rzuca lakonicznie... aaaa watroby u nas sie nie leczy!!! Na co ja ... to na watrobe sie tutaj umiera???!!! Wszedzie znajdzie sie jakis niekompetentny doktor ale jesli chodzi o system to daleko nam do Europy.

delicja
Aktywista
Posty: 148
Rejestracja: śr 11 maja, 2011 15:53
gg: 47365

Re: Anglia

Post autor: delicja » śr 03 paź, 2012 09:26

Sylwisska pisze:Zeby nie bylo tak zle o Polsce to w Szwecji lekarz pierwszego kontaktu wcale madrzejszy nie byl. Pokazuje mu opakowanie od Esentiale Forte i mowie ze PAtrysiowi sie skonczyl i ze musze go miec, on na to ze to sa witaminy... Panie doktorze to sa fosfolipidy na watrobe... on na to rzuca lakonicznie... aaaa watroby u nas sie nie leczy!!! Na co ja ... to na watrobe sie tutaj umiera???!!! Wszedzie znajdzie sie jakis niekompetentny doktor ale jesli chodzi o system to daleko nam do Europy.
Esencja esencji Sylwia - wszędzie to są tylko ludzie ale system jest lepszy. Człowieka/lekarza możemy w danym kraju wybrać ale system jest jeden ;)

caramelek
Posty: 9
Rejestracja: pn 11 lut, 2013 13:55
Lokalizacja: Wielka Brytania

Re: Anglia

Post autor: caramelek » pn 11 lut, 2013 15:21

Witam, jestem mama 6 miesiecznego Kubusia chorego na muko. Mieszkamy w Anglii od 8 lat, mamy tez starszego synka - zdrowego Michaska:) Przyznam szczerze, ze jeszcze jakis czas temu myslelismy o powrocie do Polski, ale od diagnozy Kubusia plany nam sie zmienily. Kubus zostal zdiagnozowany w 3 tygodniu zycia (w 5 dobe od urodzin wszystkim dzieciom tutaj robi sie naklucie w piecie i bada kropelki krwi na 5 chorob). Dokladnie w 3 tygodniu zycia Kubusia dostalismy tel. od glownej pediatry, ze musimy porozmawiac i godzine pozniej dr i pielegniarka zjawily sie u nas w domu, zeby przekazac nam diagnoze osobiscie i powiedziec co dalej, wyjasnic o co chodzi w tej chorobe i dlaczego. Nie ukrywam, myslalam ze umre z nieszczescia jak uslyszalam diagnoze. Wczesniej bardzo narzekalam na brytyjska sluzbe zdrowia, ale teraz zlego slowa nie powiem i ufam naszej doktor. Co 4 tygodnie chodzimy do kliniki specjalistycznej na badania. Mamy cala ekipe ktora jest na nasze kazde wezwanie - nasza dr, pielegniarka, psycholog, dietetyk i fizjoterapeutka - wszyscy chca nam, a zwlaszcza Kubusiowi pomoc. Leki i recepty sa za darmo do 16 roku zycia. Kubus mial zrobiony tzw. sweat test - badanie potu i diagnoza zostala potwierdzona, niedlugo nas starszy synek tez bedzie mial zeby wykluczyc muko (jest zdrowy, ale tak dla pewnosci). My z mezem mielismy badania genetyczne, zeby okreslic jaka mutacje dalismy naszemu Kubuskowi, rodzina tez moze je sobie zrobic - za darmo.
Co do dodatkow, przysluguja na kazde dziecko, zdrowe czy chore. Ulgi podatkowe dla pracujacych rodzicow tak samo. Jedyne extra to DLA (Disability Living Allowance - teoretycznie powinno przyslugiwac, ale teraz troche przykrecaja kurek z dodatkami, nam juz 2 razy odmowili twierdzac ze Kubus nie potrzebuje wiecej opieki niz zdrowe dziecko (myslalam ze wybuchne) wiec odwolalismy sie do trybunalu i czekamy). Kwoty to:
£20.55 - £51.85 - £77.45 tygodniowo, oni okresla ktore moze przyslugiwac.

Jesli macie jakies pytania, jak to tutaj jest to prosze pytac. Pozdrawiam
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

sorciere
Posty: 10
Rejestracja: wt 11 wrz, 2012 13:48

Re: Anglia

Post autor: sorciere » pn 01 kwie, 2013 13:45

caramelek pisze: Co do dodatkow, przysluguja na kazde dziecko, zdrowe czy chore. Ulgi podatkowe dla pracujacych rodzicow tak samo. Jedyne extra to DLA (Disability Living Allowance - teoretycznie powinno przyslugiwac, ale teraz troche przykrecaja kurek z dodatkami, nam juz 2 razy odmowili twierdzac ze Kubus nie potrzebuje wiecej opieki niz zdrowe dziecko (myslalam ze wybuchne) wiec odwolalismy sie do trybunalu i czekamy). Kwoty to:
£20.55 - £51.85 - £77.45 tygodniowo, oni okresla ktore moze przyslugiwac.

Jesli macie jakies pytania, jak to tutaj jest to prosze pytac. Pozdrawiam
Strasznie się wystraszyłam tego postu. Od 7tyg nie przychodzi nam Disability dla naszego Kubusia. Nie dostalismy zadnego listu. NIC. Jutro zamierzam tam zadzwonic.
skype: jab.kub

Awatar użytkownika
kasiab
Aktywista
Posty: 1233
Rejestracja: sob 19 wrz, 2009 16:42
gg: 15845737
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Anglia

Post autor: kasiab » śr 10 kwie, 2013 21:52

to jednak w Anglii nie jest tak kolorowo jak sadzimy?Slyszalam ze ok 2500zl/mc jest na chore dziecko, plus mozna dostac mieszkanie od panstwa tyle sypialni ile rodzina ma osob plus salon ,kuchnia i lazienka, czy to prawda?
Mama Jasia z CF 29.07.2009-3849+10kbC>T i Fd508/- 28.06.2007
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

kaja1535
Aktywista
Posty: 265
Rejestracja: czw 27 paź, 2011 15:18
gg: 2267981
Lokalizacja: woj. kujawsko - pomorskie

Re: Anglia

Post autor: kaja1535 » czw 11 kwie, 2013 07:54

Tez sie coraz czesciej zastanawiamy nad ta Anglia, choc szkoda mi byloby corke zabierac z tych 2 szkol w ktorych sie zaklimatyzowala super, nie chcialabym, aby dobro synka odbywalo sie zawsze jej kosztem. Widze, ze u nas ta pomoc idzie ku lepszemu, niemniej jednak bardzo wolno i nieznacznie. Oj ciezki temat...
Mama Bartoszka z CF 29.08.2011 - F508del/R1102X i zdrowej Wiki 22.09.2005

caramelek
Posty: 9
Rejestracja: pn 11 lut, 2013 13:55
Lokalizacja: Wielka Brytania

Re: Anglia

Post autor: caramelek » pn 06 maja, 2013 21:39

Co do mieszkan, za sama chorobe nie przysluguje - przynajmniej u nas, podejrzewam ze roznie jest w roznych chrabstwach. U nas przyznaja tylko bezdomnym, sa braki mieszkaniowe i juz nie sa rozrzutni. Poza tym po przyjezdzie do UK trzeba udowadnic ze przez 3 miesiace aktywnie poszukiwalo sie pracy. Wzieli sie bardzo za tzw. turystyke benefitowa. Ale przynajmniej leki sa za darmo:)
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

ODPOWIEDZ